wrzosowisko
Miejsca

Suche wrzosowiska

Powoli gasną gwiazdy kwietniowej nocy. Z odległego boru odzywa się po raz ostatni sowa włochatka. Jednak w centrum wrzosowisk panuje jeszcze cisza. Dopiero narastająca jasność dnia budzi skrzydlatych śpiewaków. Poranny koncert rozpoczynają delikatnymi trelami skowronek i lerka. Kiedy wschodząca jutrzenka nabiera barwy, rozlega się tajemniczy zew natury. Oto po przyprószonych siwizną przymrozku wrzosowiskach niesie się osobliwa pieśń – namiętne bulgotanie, poprzedzane syczącym „czuuu-szszszy”. Tak odzywa się czarny trubadur, ptasi symbol rozległych wrzosowisk – cietrzew.

Grzegorz Bobrowicz

Suche wrzosowiska to siedliska przyrodnicze o charakterystycznej fizjonomii. Są to skupiska krzewinek, w których dominuje wrzos zwyczajny. Może on tworzyć nawet wielohektarowe jednogatunkowe łany. Towarzyszą mu kępy jałowca i żarnowca miotlastego, a także młode okazy brzóz i sosen. Suche wrzosowiska spotkamy na piaszczystych terenach pokrytych glebami bielicowymi.


Centrum rozprzestrzenienia wrzosowisk w Europie znajduje się w jej północno-zachodniej części, w strefie oddziaływania wilgotnego klimatu atlantyckiego. W naszym kraju możemy odnaleźć dwa główne rodzaje wrzosowisk suchych: „typowe” i mącznicowe.
Te pierwsze, określane jako subatlantyckie śródlądowe wrzosowiska suche, znajdziemy w zachodniej i środkowej Polsce. Najczęściej mają one postać niewielkich płatów pośród borów sosnowych i mieszanych. Występują na przykład wzdłuż śródleśnych dróg gruntowych, na zrębach, pasach przeciwpożarowych. Najpiękniejsze i największe obszary tych wrzosowisk znajdują się na terenach poligonów wojskowych. Udostępnione do zwiedzania są ogromne obszary wrzosowisk leżące na terenach opuszczonych poligonów – w Bornem-Sulinowie (Bory Krajeńskie) oraz w Przemkowskim Parku Krajobrazowym (Bory Dolnośląskie).


Drugi typ suchych wrzosowisk określa się mianem subkontynentalnych wrzosowisk mącznicowych. Tutaj obok wrzosu dominującym gatunkiem jest mącznica lekarska. Ten typ wrzosowisk spotkamy w północno-wschodniej i wschodniej Polsce. Za największe wrzosowiska mącznicowe w naszym kraju uważa się te leżące w Puszczy Kamienieckiej na Mazowszu. Spotkamy je także w Puszczy Augustowskiej, Białowieskiej, Kampinoskiej, Knyszyńskiej, Kurpiowskiej czy Piskiej.

Fauna wrzosowisk

Specyficzna surowość siedliska (niewiele gatunków roślin, ubogie piaszczyste gleby, duże amplitudy temperatur) sprawia, że fauna zamieszkująca wrzosowiska nie jest zbyt bogata. Za to spotykane tu zwierzęta są nader interesujące. O ile wiosna na wrzosowiskach należy do cietrzewia, o tyle lato – do lelka kozodoja. Cały czerwiec i lipiec, od zmierzchu aż do świtu, nad piaszczystymi pustkowiami rozlega się jego monotonny terkot. W porze milczenia lelków, a więc w godzinach okołopołudniowych, aktywne są licznie żyjące tu jaszczurki zwinki.


Wrzosowiska zamieszkują interesujące gatunki owadów. Spotkamy tu metalicznie niebieską oleicę, chrząszcza wydzielającego przy podrażnieniu kantarydynę – trujący alkaloid o nieprzyjemnym zapachu. Warto tu rozglądnąć się również za motylami. Wzdłuż piaszczystych dróg ze szpalerami brzóz na pewno migną nam czarne z żółtą obwódką skrzydła rusałki żałobnika, na drodze graniczącej z borem dostrzeżemy małą plamkę zieleni – profil złożonych skrzydeł zieleńczyka ostrężyńca, pośród krzaczków wrzosu wypatrzymy trzepoczącą się w popołudniowym słońcu kolorową ćmę – pawicę grabówkę.

W porze kwitnienia wrzosu

Najpiękniej jest na suchych wrzosowiskach w ostatniej tercji lata, kiedy to kolorem lila zakwitają wrzosy. Kwitnące łany tych krzewinek nie tylko radują oczy, ale i są podnietą dla czułego nosa. Ich miodowy aromat przyciąga zastępy trzmieli i pszczół (koneserzy wysoko sobie cenią miód wrzosowy). Warto się nachylić nad wrzosowym kwieciem i zasłuchać w ich iście niebiańską muzykę – „pszczelich skrzydeł hymn”.


Także podczas wycieczki na kwitnące wrzosowiska możemy spotkać ciekawe gatunki zwierząt. Do takich należy darownik przedziwny. Ten okazały pająk nie buduje pajęczyny. Pokarm zdobywa aktywnie podczas przeszukiwania swojego rewiru. Jedynie dla małych pajączków samica przędzie kopulasty kokon, którego później pilnie strzeże.

Na kwiatach wrzosu spotkamy barczatkę malinówkę – ćmę, której gąsienica jest początkowo zupełnie czarna. Po pierwszym i kolejnych linieniach, pojawiają się u niej śliczne złote obrączki między segmentami tułowia, które znikają po linieniu ostatnim.

Siedlisko antropogeniczne

Suche wrzosowiska są w naszej szerokości geograficznej siedliskiem antropogenicznym. Ich powstanie wiąże się z karczowaniem lasów i wypasem, głównie owiec. Dodatkowo na tych terenach co kilka lat pozyskiwano runo wraz z warstwą próchnicy. Taka jest geneza między innymi słynnych angielskich „wichrowych wzgórz” czy niemieckich „Heiden”.
Nasze suche wrzosowiska wykształcają się wskutek wycinania borów. Przy powstawaniu większych ich powierzchni kluczową rolę odgrywa ogień. Na pożarzyskach wrzos czuje się wyśmienicie. Jednak rozleglejsze pożary należą w naszych dobrze nadzorowanych lasach raczej do rzadkości. Są jednak miejsca, gdzie pożary bywają często. To poligony. I właśnie na nich nasze wrzosowiska osiągają największe areały.

Zbiorowiska suchych wrzosowisk charakteryzują się wielkim dynamizmem. Zaniechanie ich wypasu czy ustanie cyklicznych pożarów powodują, że obszary te stopniowo zmieniają swój krzewinkowy charakter. Wkraczają na nie brzozy i sosny. Początkowo są to tylko pojedyncze egzemplarze. Z biegiem lat tworzą się tu kępy drzew. W końcu wrzosowisko przestaje istnieć – zamienia się w bór.

By zachować te interesujące siedlisko podejmowane są próby jego aktywnej ochrony poprzez wycinanie drzew, a także odmładzanie wrzosu – przerzedzanie jego zwartych łanów. Wydaje się jednak, że najlepszą ochroną wrzosowisk byłoby przywrócenie dawnego sposobu użytkowania tych terenów. I bynajmniej nie chodzi tu o powrót do poligonów. Wystarczyłyby okresowe ćwiczenia jednostek straży pożarnej.

Wpis archiwalny z 2004 roku. Fotografie autora.

Fotografia główna: Skitterphoto / pixabay