Osoba czyszcząca okno bez chemii
Ekologia

Sprzątanie bez chemii w domu. Nowy, ekologiczny trend czy kolejne rozczarowanie

 Sprzątanie w domu samą wodą brzmi jak słaby żart, zwłaszcza przy bardzo zabrudzonych powierzchniach. Ostatnio pojawił się nowy, ekologiczny trend z wykorzystaniem cząsteczek nanosrebra do czyszczenia różnych powierzchni. Dobry marketing, kolejne rozczarowanie, czy jednak nanotechnologia przynosi nam przełom

Brud należy potraktować chemią – podejście zakorzenione od pokoleń

Od dekad wszystkie reklamy wpajają nam, że czystość pachnie chlorem. Jeśli podczas sprzątania, jakiś środek się nie pieni i nie ma agresywnego zapachu, to znaczy, że słabo czyści. Mało tego, kojarzy się to też z brakiem higieny, zwłaszcza w takich miejscach jak toaleta, łazienka czy kuchnia

Owszem, środki chemiczne zabijają bakterie i wirusy, ale przy okazji tworzą też toksyczne otoczenie dla Twojego zdrowia, a i samego środowiska. Żyjemy jednak w czasach większej świadomości i stale poszukujemy nowych, ekologicznych rozwiązań. Pytanie brzmi jednak – czy sprzątanie domu bez chemii jest w ogóle możliwe. A może to zakorzenione od pokoleń myślenie jest stale aktualne. Aby to sprawdzić, przyjrzymy się faktom, a nie obietnicom

Wpływ chemicznych środków czystości na hydrosferę

Większość chemicznych środków czystości, zwłaszcza tych nieco starszej generacji, zawiera fosforany, które stanowią dobre pożywienie dla glonów i sinic. Gwałtowny zakwit glonów sprawia, że gdy te obumierają, zużywają niemal cały tlen rozpuszczony w wodzie. Przez to też giną ryby i inne organizmy.

Z kolei surfaktanty, czyli środki powierzchniowo-czynne zawarte w środkach czystości, niszczą często naturalnę barierę ochronną, czyli śluz np. żab czy traszek. Wspomnieć też wypada o polimerach zawartych w granulatach czyszczących, które uwalniają mikroplastik do hydrosfery.

Ktoś może jednak powiedzieć, że wody z naszych domów i gospodarstw trafiają przecież do oczyszczalni ścieków. I to oczywiście prawda. Prawdą jest jednak też, że oczyszczalnie ścieków nie działają jak magiczne filtry, które usuną 100 procent chemii. Mało tego, mają coraz większy problem z mikrozanieczyszczeniami i nowoczesnymi, syntetycznymi związkami chemicznymi

Chemia przenika też do skóry. Tego nie da się uniknąć

Choć większość z nas sprząta dom, a zwłaszcza łazienkę czy toaletę, w rękawiczkach ochronnych, to jednak nie da się w stu procentach nie wchłaniać chemii przez naskórek. Poza tym, sprzątając agresywnymi środkami czystości, wdychasz też lotne związki organiczne. Tego po prostu nie da się uniknąć

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że nawet “niewinne” sprzątanie domu, może mieć wpływ na zaburzenie mikrobiomu skóry, prowadzić do alergii, a nawet znacząco osłabić układ odpornościowy organizmu. To nie są opowieści z mchu i paproci, ale realne zagrożenia podczas codziennych, domowych porządków

Chemiczne środki czystości – realne zagrożenie dla fauny i flory

W zasadzie wszystkie chemiczne detergenty zmieniają napięcia powierzchniowe wody. Ma to wręcz katastrofalne skutki dla drobnych owadów czy płazów. A chemia w ogrodzie, na przykład, gdy czyścisz samochód, to wręcz wyrok dla mikroorganizmów, które żyją w glebie, często wykonując kawał dobrej roboty na Twoim podwórku. Budują one przecież żyzność gleby

Przez chemiczne środki czystości obumiera jednak nie tylko fauna, ale też flora. Substancje powierzchniowo-czynne, kiedy trafiają do wody i w konsekwencji ma z nimi styczność roślinność, zabijają jej bariery ochronne. Uderzają też w mechanizm fotosyntezy, obniżając poziom chlorofilu.

Paradoksalnie zatem, nadmiar pożywienia w postaci fosforanów w wodzie, prowadzi do gwałtownych zakwitów glonów. A te odcinają światło innym roślinom. Oczywiście to tylko część bardzo negatywnych skutków przenikania chemicznych substancji do hydrosfery

Czy jest realna alternatywa dla sprzątania bez chemii

Dom nie może być jednak siedliskiem bakterii i wirusów. Czy jest zatem jakaś realna alternatywa dla sprzątania bez użycia agresywnych środków czystości. Ostatnie prace naukowe oraz doniesienia z instytutów badawczych, przynoszą bardzo ciekawe wnioski

Okazuje się, że coraz popularniejsza w wielu domach staje się ekologiczna metoda sprzątania z wykorzystaniem antybakteryjnych właściwości nanocząsteczek srebra. W połączeniu z wodą pozwala ona na usuwanie nawet 99 procent bakterii i wirusów z powierzchni. To w zasadzie eliminuje potrzebę stosowania szkodliwej chemii. Technologia z wykorzystaniem nanosrebra nie pozostaje jednak bez wad

Nanosrebro – przełom w czyszczeniu, czy kolejne rozczarowanie

Nanosrebro też ma swoje wady. Jedną z nich jest zabijanie również dobrych bakterii. Nie działa ono selektywnie wyłącznie na złe bakterie i wirusy. Mimo wszystko, technologia z wykorzystaniem nanosrebra ma zdecydowanie mniej toksyczny wpływ na środowisko i organizmy żywe niż chemiczne środki czystości. Ponadto, czyszczenie powierzchni odbywa się na ogół samą wodą z wykorzystaniem specjalnych ściereczek i czyściw. Do usuwania zabrudzeń nie dodaje się żadnych detergentów

Wspomniane ściereczki składają się z mikrowłókien o grubości na ogół 20 milimetrów. Ich profil przypomina rowek, do którego to trafiają wszelkie zabrudzenia. Brud natomiast nie jest w stanie się wydostać, aż do momentu prania zabrudzonych czyściw

Trudno nazwać nanotechnologią zastosowaną w sprzątaniu domu wielkim przełomem, ale jednak na pewno pozwala ona znacząco redukować zagrożenia dla środowiska naturalnego, płynące ze stosowania wszechobecnych chemicznych środków czystości. Na pewno jest to duży krok do przodu w kierunku zwiększenia ekologicznej świadomości

Podsumowanie – warto zacząć od małych kroków

Wcale nie chodzi o to, by teraz zrewolucjonizować cały proces sprzątania w domu. Wszystko powinno odbywać się małymi krokami. Możesz najpierw zacząć od sprzątania samą wodą i ściereczką z mikrosrebrem w łazience i toalecie. Jeśli uznasz, że działają skutecznie, możesz wprowadzić je również do kuchni

Każda wielka zmiana zaczyna się od małych kroków. A nawet sam proces czyszczenia domu może mieć realny wpływ na Twoje zdrowie. Przenikanie do skóry chemicznych substancji, zatruwanie hydrosfery, fauny i flory, często jest niestety nieodwracalne. Zmiany warto zaczynać zatem od dziś.

fot. Liliana Drew / Pexels (intp)

Ilona to autorka i ekolog, absolwentka studiów z dziedziny ochrony środowiska. Jako wegetarianka z pasją do roślin, w szczególności do swojej kolekcji monster, i kundelkiem Waflem u boku, Ilona pisze inspirujące i naukowo poparte artykuły. Jej teksty oferują praktyczne rady i spostrzeżenia na temat zrównoważonego życia i wpływu na środowisko. 🌱🐾