Żołna
Zwierzęta

Żołna – latający Arlekin

Spotkanie z nią niemal zawsze ma posmak egzotyki. Widok ptaka o tak barwnym upierzeniu przywodzi na myśl… papugę. Warto się za nim rozglądać, bowiem coraz częściej w wielu okolicach naszego kraju mamy szansę na spotkanie z tym latającym arlekinem.

Ptak – egzot

Żołna jest gatunkiem zamieszkującym głównie południe naszego kontynentu. Występuje też w Azji Mniejszej, na Bliskim Wschodzie, w południowo-zachodniej Azji czy w północno-zachodniej Afryce. Już to zestawienie sugeruje, że jest to gatunek ciepłolubny. I rzeczywiście, żołny rzadko trafiają się w Europie na północ od Alp i Karpat. Jednak stwierdzono ich sporadyczne lęgi nawet w Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Finlandii.

W Polsce gnieździ się jedynie kilkadziesiąt par tego kolorowego ptaka. Stałym miejscem gniazdowania w naszym kraju jest dolina Sanu pod Przemyślem oraz okolice Hrubieszowa na Zamojszczyźnie. W innych rejonach występują od czasu do czasu jedynie efemeryczne lęgi żołny, choć zdarzają się tam już stanowiska, gdzie żołny lęgną się kilka lat z rzędu. Te sporadyczne lęgi znajdowano w Małopolsce, na Podlasiu, Mazowszu, Dolnym Śląsku, a nawet na Pomorzu.

Tęczowy latawiec

Matka natura „malując” żołnę użyła niezwykle bogatej palety barw. Jakichże kolorów nie ma ten ptak? Jest biały i niebieski, czarny i czerwony, zielony i kasztanowaty, żółty i beżowy. Jeżeli do tego dodamy kontrasty pomiędzy poszczególnymi barwami, to nie zdziwi nas fakt, że żołnę uważa się powszechnie za najbarwniejszego ptaka Polski.

Żołna jest przy tym czcicielem przestworzy. Doprawdy ucztą dla ócz jest obserwacja powietrznych wyczynów ekwilibrystycznych tego ptaka. A właśnie podczas lotu żołna mieni się kolorami tęczy. Wygląda wtedy jak barwny latawiec.

Ptak ten jest wytrwałym łowcą owadów. Jego dawna polska nazwa brzmi „szczurek pszczołojad”. Także nazwy w innych językach – na przykład angielska „bee-eater i niemiecka „Bienenfresser” (obie znaczą zjadający pszczoły) – wskazują na łowieckie upodobania żołny. Bowiem głównym pokarmem żołny są owady błonkoskrzydłe, aczkolwiek samych pszczół – jak sugerują jego nazwy – ptak ten łapie nie za wiele, znacznie więcej dzikich os i trzmieli. Czasami chwyta motyle, muchówki, a nawet szybkolotne ważki.

Godowe popisy

Zaraz po przylocie z zimowisk, co ma miejsce zwykle w drugiej połowie maja, żołny odbywają gody. Para trzyma się niemal przez cały ten okres razem. Najczęściej przesiaduje na gałęzi krzewu w pobliżu skarpy gniazdowej. Tu ptaki odpoczywają i starannie porządkują swe barwne upierzenie. Stąd też samiec wyrusza na swe podniebne popisy.

Kiedy tylko zalotnik dostrzeże przelatującego w pobliżu owada, natychmiast rzuca się za nim w pogoń. Już po chwili chwyta go zręcznie w dziób. Teraz następują popisy samca polegające na wyrzucaniu w powietrze owada i ponownym chwytaniu go na oczach wybranki. Potem zalotnik ląduje na gałęzi obok samicy. Znów niczym najlepszy żongler podrzuca ofiarę w górę i chwyta. Następnie przysuwa się drobnymi kroczkami do samicy i przekazuje jej ślubny prezent. Ta najpierw się ociąga, by po chwili szybkim ruchem przyjąć podarunek. Więź małżeńska jest zawarta. Będzie tak wzmacniana jeszcze przez wiele dni.

Dzieciństwo w norze

Na wychów młodych żołny wybierają strome, piaskowe lub gliniaste skarpy. W nich para drąży długą nawet na dwa metry norę gniazdową. Na jej końcu znajduje się rozszerzenie – komora lęgowa. To tutaj, na gołej ziemi samica składa i wysiaduje jajka.

Pisklęta karmione są przez rodziców najpierw w norze, a gdy podrosną – u jej wylotu. Młode ptaki potrafią się czołgać w kierunku zbliżającego się z pokarmem ptaka dorosłego. Swoją obecność rodzic sygnalizuje charakterystycznym głosem, brzmiącym jak „priiirrr”. Po wylocie młodych rodzina żołn koczuje jeszcze przez jakiś czas w okolicy. Szybko jednak, jeszcze w pełni gorącego lata, odlatuje na zimowisko do tropikalnej Afryki…