Zorzynek
Zwierzęta

Zorzynek rzeżuchowiec

Zorzynek rzeżuchowiec zasługuje na miano najbardziej wiosennego motyla. W przeciwieństwie do osławionego cytrynka, lata tylko o tej porze roku i na spotkanie z nim trzeba czekać cały rok…

Swoją polską nazwę rodzajową zorzynek rzeżuchowiec (Anthocharis cardamines) zawdzięcza pomarańczowej plamie na przednich skrzydłach samca, która przypomina wschodzące słońce. Kiedyś obdarzono go również mianem motyla Aurory – w mitologii rzymskiej bogini rozpoczynającego się dnia. Ze względu na charakterystyczne ubarwienie, samca zorzynka nie sposób pomylić z żadnym innym gatunkiem. Gorzej z samicą, która pozbawiona oranżu, w locie bardzo przypomina bielinki. Od tych ostatnich najłatwiej odróżnić ją w spoczynku, gdy widoczny jest marmurkowy deseń spodniej strony tylnych skrzydeł.

Taki sam zielonkawy wzór utworzony z czarnych i żółtych łusek ma również samiec. Ubarwienie to znakomicie maskuje zorzynki w momencie, gdy siedzą one ze złożonymi skrzydłami.

Zorzynek, choć rozpowszechniony jest w całej Polsce, to preferuje wilgotniejsze środowiska. Najczęściej więc spotykany jest na podmokłych łąkach, polanach i skrajach lasów, w pobliżu brzegów rzek, jezior i innych zbiorników wodnych. W naszym klimacie zorzynek pojawia się w jednym pokoleniu latającym zazwyczaj od połowy kwietnia do czerwca. Tylko w górach, gdzie rozwój wegetacji jest opóźniony, czasami można go spotkać jeszcze na początku lipca. Z kolei w przypadku upalnej wiosny okres lotu zorzynka ulega skróceniu do zaledwie jednego miesiąca.

Samce nie tylko bardziej rzucają się w oczy z racji wyglądu, ale również ze względu na zachowanie. Patrolują zawzięcie teren w poszukiwaniu partnerek, robiąc tylko krótkie przerwy na uzupełnienie zapasów energetycznych. Do ich ulubionych wiosennych kwiatów należą miodunki i pierwiosnki, rzeżucha, czosnaczek i niezapominajki. Samice po wylęgu z poczwarki najczęściej przesiadują w trawie z rozchylonymi skrzydłami w oczekiwaniu na szczęśliwców, którym uda się je wypatrzyć. Aktywniejsze stają się dopiero po kopulacji, gdy spotkać je można odżywiające się na kwiatach, jak również wyszukujące roślin żywicielskich dla swojego potomstwa. Złożone pojedynczo na łodygach lub pąkach kwiatowych jaja są początkowo bladozielone, aby po 2-3 dniach nabrać barwy pomarańczowej. Eksperymenty wykazały, że samica zostawia na roślinie feromon, który zniechęca konkurentki do wykorzystania tego samego kwiatu.

Niebieskozielone z czarnymi punkcikami i szerokimi białymi paskami po bokach, gąsienice żyją na rzeżusze łąkowej, czosnaczku oraz rzadziej innych dziko rosnących gatunkach z rodziny krzyżowych. Żerują głównie na kwiatach i rozwijających się nasionach – bogatych w składniki odżywcze. Stwierdzono, że jeśli wylęgną się w czasie gdy rozwój nasion jest już zaawansowany, ich szanse na przeżycie są znacznie mniejsze. Gąsienice mają skłonności kanibalistyczne, stąd też gdy nawet więcej jaj złożonych jest na pojedynczym kwiatostanie, tylko jedna larwa ma szanse dojść do postaci dorosłej. Ma to swój sens – pojedyncza rzeżucha jest wystarczającym źródłem pokarmu dla najwyżej jednej gąsienicy, a larwy raczej nie zmieniają rośliny w czasie rozwoju. Tylko większe rośliny takie jak czosnaczek mogą „wykarmić” kilka larw.

Dorosła gąsienica w środku lata wędruje na łodygę którejś z roślin z sąsiedztwa i przyczepia się do niej za pomocą jedwabnej nici z głową skierowaną do góry. Po kilku dniach zamienia się w poczwarkę, która choć ma przedziwny kształt bumerangu, tak naprawdę stanowi imitację łuszczyny rzeżuchy.

Ciekawe, że poczwarka potrafi zmienić swoją barwę, dopasowując się do tła otoczenia. Obserwowana przeze mnie, na początku była zielonkawa (fot. 10), a później brązowawa jak zeschła trawa. W tym stadium zorzynek spędza aż 9 miesięcy czekając cierpliwie z wylęgiem do wiosny następnego roku.

Fot. krzysztofniewolny