Ślimak
Zwierzęta

Ślimak żółtawy (Helix lutescens)

W naszym kraju ugruntowuje się barbarzyński zwyczaj wiosennego wypalania traw. Serwisy informacyjne podają liczbę ofiar i gigantyczne koszty akcji gaśniczych. Przyrodnik dodatkowo dostrzega jak często ogień niszczy rezerwaty i inne tereny cenne przyrodniczo.

Zwiedzając tereny wokół Pińczowa i Wiślicy dotarłam w 2002 roku do rezerwatu „Skorocice”. Sielski, majowy krajobraz miał pewną skazę – w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu zostały właśnie wypalone łąki, a ogień miejscami zniszczył także roślinność na terenie chronionym. Jak można było przewidzieć, oprócz roślin zginęło także wiele zwierząt bezkręgowych, szczególnie tych, które nie potrafią się szybko przemieszczać. Bardzo ucierpiała miejscowa populacja ślimaka żółtawego (Helix lutescens), jednego z największych krajowych gatunków, umieszczonego na Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych, co – więcej podlegającego ochronie prawnej. Wypalone wzgórze usiane było także muszlami bardziej pospolitego ślimaka przydrożnego (Helicellia obvia). Bezmyślny proceder wiosennego wypalania łąk dotknął kolejny raz rejonów cennych przyrodniczo – „Skorocice” to rezerwat ścisły utworzony dla ochrony unikatowej doliny krasowej z jaskiniami, zapadliskami i skalnymi mostami, porośnięty murawą stepową z licznymi gatunkami chronionymi, między innymi miłkiem wiosennym, jaskrem iliryjskim i ostnicami. Może ktoś, kto wypalał łąkę, nie wiedział nic o żyjących tu zwierzętach. Może umiejętność rozpoznania cennych gatunków i znajomość ich biologii zapobiegłaby zniszczeniu.

Wypalanie łąk to nie jedyne źródło zagrożenia dla ślimaka żółtawego. Jest on także pomyłkowo odławiany wraz z winniczkiem (Helix pomatia) do celów konsumpcyjnych. Jednak ślimak żółtawy, w przeciwieństwie do dobrze znanego i występującego dużo częściej winniczka, podlega ochronie prawnej przez cały rok.

Rozróżnienie tych dwóch gatunków nie nastręcza uważnemu obserwatorowi większych trudności. Muszla ślimaka żółtawego jest jednobarwna (bez pasów), białawo-żółtawa, nieco bardziej stożkowata niż u winniczka. Dorosłe ślimaki mają muszle od 4 do 4,5 skrętów i 28-34 mm wysokości. Średnica muszli nie przekracza 3 cm.

Ślimak żółtawy jest gatunkiem kserofilnym i termofilnym. Chętnie zamieszkuje środowiska o charakterze stepowym, suche zarośla, murawy, zwłaszcza o podłożu wapiennym. Spotykany bywa także w siedliskach antropogenicznych: w ogrodach i na cmentarzach. Wybiera tam miejsca nasłonecznione, często przy płotach lub ścianach starych zabudowań.

W Polsce można go spotkać tylko na Roztoczu, Wyżynie Lubelskiej i Małopolskiej, w okolicach Sandomierza i na pogórzu Beskidu Wschodniego, gdzie występuje do wysokości 300 m n.p.m. Najliczniejsze stanowiska znane są z województwa świętokrzyskiego. Oprócz południowego-wschodu naszego kraju ślimak żółtawy zamieszkuje część Słowacji (Spisz i Kras), północno-zachodnie Węgry, rumuński Siedmiogród oraz Mołdawię i Podole na Ukrainie.

Biologia ślimaka żółtawego nie jest tak dobrze poznana jak winniczka. Prawdopodobnie dojrzałość płciową ślimaki osiągają w czwartym roku życia (kończy się wtedy wzrost muszli). Dorosłe żyją kilka lat, przystępując rokrocznie w maju lub czerwcu do rozrodu. Jaja składane są do jamek lęgowych wykopanych w luźnej glebie.

Młode ślimaki wychodzą z nich na powierzchnię w pierwszych dniach lipca. Jesień i zimę spędzają zakopane w ziemi na głębokości ok. 6 cm, z otworem muszli zamkniętym wapienną epifragmą. Zimowe kryjówki opuszczają dopiero w kwietniu. Wiosną i latem pełzające ślimaki najłatwiej spotkać w ciepłe, wilgotne i bezwietrzne dni, lub wczesnym rankiem. W gorące południowe godziny większość jest nieaktywna, odpoczywa na powierzchni ziemi lub wysoko na roślinach, gdzie unika gorącego powietrza w przyziemnej warstwie łąki. W okresie najwyższych temperatur i suszy dorosłe osobniki ukrywają się na kilka dni w ziemi.

Więcej informacji o życiu i zagrożeniach tego ciekawego gatunku można znaleźć w ostatnio wydanej książce Elżbiety Koralewskiej-Batury „Ślimak żółtawy”.

Fot. Alexas_Fotos